Dzisiaj jest: czwartek 24.05.2012 | Imieniny:

Zagrożenia duchowe

zagrożenia duchowe, new age, okultyzm, spirytyzm
  • Wpadłam w sidła
  •      Jestem 38-letnią mężatką, głęboko wierzącą w Boga. Od niespełna roku mam bardzo duże problemy ze zdrowiem, a głównie z nerwami. Moje problemy zaczęły się, kiedy zainteresowałam się medycyną niekonwencjonalną. Korzystając z mediów, dowiedziałam się, że są ludzie, którzy potrafią leczyć nawet drogą telewizyjną. Zaczęłam więc oglądać seanse prowadzone przez jednego ze słynnych bioenergoterapeutów.

  • Astrologia i horoskopy
  •              Astrologia jest praktyką wróż­biar­ską znaną już w starożytności, któ­ra moc­no zakorzeniła się rów­nież w naszych czasach, w kulturze i zwy­cza­jach spo­ga­nia­łych społeczeństw. Astro­lo­gia jest za­bo­bo­nem, po­nie­waż twier­dzi, że ży­cie i prze­zna­cze­nie czło­wie­ka uzależnione jest od wpływu gwiazd. Naj­waż­niej­sze chwile jego życia, takie jak narodziny, ślub czy śmierć, są ponoć uwa­run­ko­wa­ne od układu gwiazd, ich natury, budowy i po­zy­cji. Trzeba pa­mię­tać, że pozycję gwiazd ustalają astrolodzy na wła­sną rękę, a jest ona niezgodna z ich rze­czy­wi­stym po­ło­że­niem ob­ser­wo­wa­nym przez astro­no­mów za po­mo­cą naj­no­wo­cze­śniej­szych te­le­sko­pów.

  • Okultyzm
  •            Okultyzm (czyli wszelkie for­my wróżbiarstwa, astrologia, ja­sno­widz­two, chiromancja, posługiwanie się medium, wywoływanie zmar­łych, od­wo­ły­wa­nie się do szatana, ko­rzy­sta­nie z horoskopów) trzeba nazwać praw­dzi­wą religią szatana dlatego, że wszyscy, którzy go prak­ty­ku­ją, wy­stę­pu­ją przeciwko pierw­sze­mu przy­ka­za­niu Dekalogu: „Nie będziesz miał bo­gów cudzych przede Mną” (Wj 20, 3); „Pan jest na­szym Bogiem – Panem Je­dy­nym. Będziesz mi­ło­wał Pana, Boga two­je­go, z całego serca swego, z całej duszy swojej, ze wszyst­kich sił swo­ich” (Pwt 6, 4-5).

  • Pakt z szatanem
  •            Przypadek dotyczy dziewczyny w wie­ku szesnastu – siedemnastu lat, która zo­sta­ła adoptowana przez wspaniałe małżeństwo katolickie. Na­le­ża­ła do trojga adoptowanych dzieci w gro­mad­ce sześciu. Pozostała trójka była wła­sny­mi dzieć­mi tych rodziców.