Kochani Czytelnicy!
Z Nowym Rokiem 2006 weszliśmy w kolejny etap naszego życia, a także wypełniania się Bożych planów wobec świata.
Bóg Ojciec, nasz Stworzyciel, nie powołał człowieka do życia jednym aktem swej woli, aby potem pozostawić swoje stworzenie samemu sobie. On nadal czuwa nad jego wzrostem, rozwojem, dojrzewaniem. Chce, aby człowiek doszedł do pełni swego człowieczeństwa, czyli do zjednoczenia z Nim, jego Stwórcą.
W tajemnicy Bożego Narodzenia „ukazała się dobroć i miłość Zbawiciela, naszego Boga do ludzi” (Tt 3, 4). To ze względu na nas i dla naszego zbawienia Bóg stał się prawdziwym człowiekiem i wziął na siebie cały dramat ludzkiego życia naznaczonego grzechem, cierpieniem i śmiercią. Rodzi się jako człowiek, aby przez swoją Śmierć i Zmartwychwstanie wyzwolić nas z niewoli szatana, grzechu, śmierci i otworzyć nam drogę do nieba. W tej prawdzie świąt Bożego Narodzenia wyraża się największa nasza radość i nadzieja. Człowiek nigdy nie jest sam, gdyż zawsze zjednoczony jest z nim Jezus, który nadaje jego człowieczeństwu nieskończoną godność i wartość. Bezbronne Dzieciątko Jezus, które jest Emanuelem – Bogiem z nami, uświadamia nam, że miłość Boża jest bezbronna, ponieważ możemy nią wzgardzić i ją odrzucić. Staje się wszechmocna, gdy ją przyjmujemy. Wtedy przemienia nas i wprowadza w rzeczywistość nieba, czyniąc nas „uczestnikami Boskiej natury” (2 P 1, 4).
Kochani Czytelnicy!
Ogłaszając Rok Eucharystii (październik 2004 – październik 2005), Jan Paweł II wezwał nas do pogłębienia wiary w realną obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. „Eucharystia jest nieocenionym skarbem – pisał Papież – nie tylko jej sprawowanie, lecz także jej adoracja poza Mszą św. Pięknie jest zatrzymać się z Nim i jak umiłowany uczeń oprzeć głowę na Jego piersi, poczuć dotknięcie nieskończoną miłością Jego Serca” (EE 25).
Kochani Czytelnicy!
22.10.1998 roku Jan Paweł II w inauguracyjnym przemówieniu zaapelował do wszystkich: „Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!”. Dwadzieścia lat później nawiązał do tego apelu: „Gdy przed dwudziestu laty rozpoczynałem posługę Piotrową w Kościele, w Rzymie, powiedziałem wówczas: »Otwórzcie drzwi Chrystusowi!«. Dziś, u progu trzeciego tysiąclecia, słowa te zdają się nabierać szczególnej wymowy.
Kochani Czytelnicy!
Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał w swoim nauczaniu, że cierpienie jest szczególną łaską, dzięki której człowiek wewnętrznie przybliża się do Chrystusa i odnajduje nowy wymiar swojego życia oraz powołania. Cierpienie, które obecnie dotyka Ojca Świętego, jeszcze bardziej uwydatnia Jego wielkość duchową i szczególną misję Namiestnika Chrystusa na ziemi. W liście apostolskim Salvifici doloris z 1984 r. Jan Paweł II napisał, że to sam „Zbawiciel znajduje się wewnątrz każdego ludzkiego cierpienia i może w nim od wewnątrz działać mocą swojego Ducha Prawdy, Ducha-Pocieszyciela. (...) Jest to bowiem nade wszystko wezwanie. Powołanie. Chrystus (…) mówi: »Pójdź za Mną«! Pójdź! Weź udział swoim cierpieniem w tym zbawieniu świata, które dokonuje się przez Moje cierpienie! Przez mój Krzyż. W miarę jak człowiek bierze swój krzyż, łącząc się duchowo z krzyżem Chrystusa, odsłania się przed nim zbawczy sens cierpienia. (…) Wówczas też człowiek odnajduje w swoim cierpieniu pokój wewnętrzny, a nawet duchową radość. Zjednoczenie własnego bólu z cierpieniem Chrystusa za zbawienie świata sprawia, że chory człowiek pełni wielkie posłannictwo. „Ewangelia cierpienia pisze się nieustannie – i nieustannie przemawia słowem tego przedziwnego paradoksu: źródła mocy Bożej biją właśnie z pośrodka ludzkiej słabości. Uczestnicy cierpień Chrystusa przechowują w swoich własnych cierpieniach najszczególniejszą cząstkę nieskończonego skarbu Odkupienia świata, i tym skarbem mogą się dzielić z innymi”.
Zwracamy się do Was, Drodzy Czytelnicy, z apelem o nadsyłanie świadectw doświadczenia obecności Boga w Waszym życiu. Prosimy szczególnie o wspomnienia dotyczące cudownych ocaleń, nawróceń, działania łaski Bożej w najtrudniejszych, nieraz beznadziejnych, chwilach ludzkiego życia. Chcemy ukazać wszystkim świadectwa pamięci Boga o człowieku, szczególnych znaków Bożej obecności i działania Jego miłosierdzia.
Kochani Czytelnicy!
U kresu kolejnego roku zgłębiamy tajemnicę Bożej Miłości, która w wydarzeniu Bożego Narodzenia przychodzi do każdej i każdego z nas. W tym czasie w sposób szczególny powtarzamy za św. Faustyną pytanie: „Jezu, co jest powodem, że taisz swój majestat, że opuściłeś tron nieba, a przebywasz z nami?” (Dz. 576) i wsłuchujemy się w odpowiedź Pana: „Córko moja, miłość Mnie sprowadziła i miłość Mię zatrzymuje. Córko moja, o gdybyś wiedziała, jak wielką zasługę i nagrodę ma jeden akt czystej miłości ku Mnie, umarłabyś z radości. Mówię to dlatego, abyś się ustawicznie łączyła ze Mną przez miłość, bo to jest cel życia duszy twojej; akt ten polega na akcie woli; wiedz, że dusza czysta jest pokorna; kiedy się uniżasz i wyniszczasz przed majestatem moim, wtenczas ścigam cię łaskami swoimi, używam wszechmocy, aby cię wywyższyć” (tamże).
Kochani Czytelnicy!
Ojciec Święty podczas IV pielgrzymki do Polski apelował do naszych sumień: Nie daj się uwikłać wszystkim tym siłom pożądania, które drzemią w tobie jako „zarzewie grzechu”. Nie daj się opanować „człowiekowi cielesnemu” (por. 1 Kor 3, 3). „Jeżeli będziecie żyli wedle ciała – pisze Apostoł – czeka was śmierć” (Rz 8, 13). Ciało samo nie ma innej perspektywy – tylko duch ją ma”. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha uśmiercać będziecie popędy ciała – będziecie żyli” (Rz 8, 13). A siły ducha są w człowieku. I działa też w sercach ludzkich miłość, która jest z Ducha Świętego. A zatem – podjąć to, co każdy z nas ma w sobie z ducha i z Ducha Świętego. Nie dać się też uwikłać całej tej cywilizacji pożądania i użycia, która panoszy się wśród nas i nadaje sobie nazwę europejskości, panoszy się wśród nas, korzystając z różnych środków przekazu i uwodzenia. Czy jest to cywilizacja – czy raczej antycywilizacja? Kultura – czy raczej antykultura? Tu trzeba wrócić do elementarnych rozróżnień. Przecież kulturą jest to, co czyni człowieka bardziej człowiekiem. Nie to, co tylko „zużywa” jego człowieczeństwo (…). Nie jest przywracaniem wartości człowiekowi spychanie go do tego wszystkiego, co zmysłowe, do tych wszystkich rodzajów pożądania, do tych wszystkich ułatwień w dziedzinie zmysłów, w dziedzinie życia seksualnego, w dziedzinie używania. Nie jest dźwiganiem człowieka, nie jest miarą kultury, nie jest miarą europejskości (Włocławek, 7.06.1991).
Święta Faustyna pisze w swoim Dzienniczku, że gdy pewnego dnia modliła się za Polskę, usłyszała słowa Pana Jezusa: „Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście moje” (1732). Wydaje się, że tą iskrą jest zarówno osoba papieża Jana Pawła II, jak i kult Bożego Miłosierdzia, który z naszej Ojczyzny promieniuje na cały świat.
Kochani Czytelnicy i Kolporterzy!
Krzyż i Zmartwychwstanie Chrystusa stanowią centrum historii świata. Wtedy rozegrał się kosmiczny dramat definitywnej walki i ostatecznego zwycięstwa Chrystusa nad szatanem, grzechem i śmiercią. Dlatego Wielkanoc jest najważniejszym świętem dla każdej i każdego z nas.