

Wiara i nauka
Niektórzy sądzą, że nauka jest w stanie wszystko udowodnić i wyjaśnić, nie odwołując się do wiary chrześcijańskiej.
W naszych podręcznikach, w telewizji, encyklopediach i w potocznym myśleniu ciągle przewija się pojęcie ewolucji biologicznej – procesu, w wyniku którego samoistnie powstały skomplikowane istoty żyjące. Kłopot polega na tym, że technicznie proces ewolucji biologicznej jest niemożliwy.
Okazuje się, że panuje błędne przekonanie, iż „naukowe” badania z definicji muszą zakładać nieistnienie Pana Boga... czytaj więcej
W czasach ZSRR sowieccy ateiści kpili sobie z ludzi wierzących w istnienie nieśmiertelnej ludzkiej duszy, twierdząc, że jej nie ma, bo nie widać jej na prześwietleniu. Inni byli przekonani, że dusza ludzka jest materialną energią i da się ją badać, ale są i tacy ateiści, dla których dusza to tylko produkt ludzkiego mózgu lub zwykłe złudzenie.
Jeden z największych w świecie autorytetów w zakresie badań ludzkiego mózgu, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny (1963), australijski neurofizjolog John Carew Eccles (1903 – 1997), w oparciu o wyniki swoich naukowych dociekań doszedł do wniosku, że każdy człowiek ma nieśmiertelną duszę.
Przyzwyczajono nas do opinii, że nauka jest czymś autonomicznym i że w najlepszym razie nie ma sprzeczności pomiędzy nią a religią. Ale czy tak jest rzeczywiście? Czy faktycznie są to dziedziny zupełnie od siebie niezależne i sobie niepotrzebne? Otóż śmiem twierdzić, że religia – i to religia chrześcijańska – jest niezbędnym fundamentem uprawiania i rozwoju nauki, a zwłaszcza nauk przyrodniczych.




