

Przestań się lękać!
Z dużą ostrożnością podchodziłem do świadectw czytelników Miłujcie się!, szczególne do tych, które były związane z wyzwoleniem się z niewoli masturbacji. Wiecie dlaczego? Dlatego, że sam ten grzech popełniłem i że denerwowało mnie, że innym się udało, a mnie nie. Coś odwodziło mnie – a raczej ktoś mnie odwodził – od podjęcia walki z tym problemem. Ale do czasu. Po spowiedzi, 18 czerwca 2004 r., postanowiłem przystąpić do Ruchu Czystych Serc. Uważam, że w moim wypadku była to jedyna szansa na walkę ze złem (czytaj: z samogwałtem, pornografią itp.). Masturbacja czai się na każdym kroku, który stawia się w młodym życiu, ale jeśli współpracuje się ze Zbawicielem, to On wyzwoli od kolejnych upadków. Droga do RCS była dla mnie bardzo trudna.
Samogwałt pojawił się w moim życiu niespodziewanie. Sam nie wiem, kiedy na stałe „zagościł” w mojej codzienności. Pamiętam tylko, że miało to miejsce w pierwszych klasach podstawówki. Obecnie mam 19 lat. Zdaję sobie sprawę, że jestem od tego grzechu uzależniony, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby definitywnie z tym skończyć. Wcześniej moje spowiedzi były świętokradzkie, podobnie jak Komunie św. Postanowiłem zmienić życie i wydostać się z uzależnienia. Wiem, że to nie jest łatwe, że kosztuje to wiele trudów, ale trzeba płynąć pod prąd, aby dotrzeć do źródła wiary, nadziei i miłości.
| poprzedni | następny | wróć |




