

Młodzież
Pragnę podzielić się z tymi, którzy walczą z nałogiem onanizmu i ciągle z nim przegrywają, nadzieją na zwycięstwo. Wierzę, że Pan Jezus może wszystko i że On pokonał na drzewie krzyża każdy grzech i wszelkie zło, a Jego Święta Krew jest silniejsza niż wszystko inne.
Zaczęło się od onanizmu, gdzieś w wieku czternastu, może piętnastu lat. Nie wiedziałem wtedy, że to coś złego, co może prowadzić do uzależnienia, a o tym, że jest to grzech, dowiedziałem się dużo później. Spowiadałem się nawet z niego, ale nie podejmowałem postanowienia poprawy, więc znów upadałem…
Od ośmiu lat poruszam się na wózku inwalidzkim, jednak dopiero od przeszło roku potrafię dziękować Bogu za krzyż, jaki włożył na moje ramiona. Potrafię Mu dziękować za całe swoje życie.
Kiedy rozpoczęłam naukę w liceum, byłam nieśmiałą, zakompleksioną osobą, która bała się krytyki innych jak ognia. Może właśnie dlatego zaprzyjaźniłam się z dziewczyną, która zawsze była pewna siebie, wygadana – po prostu dusza towarzystwa. Chciałam być taka jak ona, więc zaczęłam się do niej upodabniać. Używałam wulgarnego języka, paliłam papierosy i marihuanę. Brakowało mi tylko markowych ubrań, by szpanować przed innymi.
Na krótko przed pielgrzymką Benedykta XVI do Bawarii we wrześniu 2006 roku wyszło na jaw, że dawny kardynał Monachium, a obecny papież nie ma szans na otrzymanie tytułu honorowego obywatela tego mia-sta. Pomimo ponawianych prób nie zgodziły się na to partie socjalistów i zielonych zasiadające w ratuszu. Powód? Jego nieustający i kategoryczny sprzeciw wobec żądań środowisk homoseksualnych.
„Pan Callo jest zbyt katolicki” – brzmiało oskarżenie, które padło 19 marca 1944 roku i zaprowadziło 23-letniego francuskiego robotnika z Rennes do obozu koncentracyjnego w Mauthausen. Ten świecki chłopak zakochany w swojej narzeczonej zmarł tam z wycieńczenia dokładnie rok później. W swoim rodzinnym kraju porównywany jest ze św. Maksymilianem Kolbem. Dokonywał podobnych wyborów, za które w po-dobny sposób zapłacił życiem.
Jak wiadomo, bardzo często można się spotkać w Internecie z reklamami o treści erotycznej. Początkowo wcale nie zwracałem na nie uwagi. Jednak pewnego razu coś mnie podkusiło i kliknąłem myszką na jedną z nich. I od tego momentu wszystkie inne rzeczy przestały się dla mnie liczyć...
Moja decyzja związana z przystąpieniem do RCS zbiegła się z wydarzeniem, które miało miejsce w mojej parafii. Otóż przybyły wtedy do
nas relikwie bł. Karoliny Kózkówny. Po uroczystej Mszy św. każdy z obecnych mógł je ucałować. Ja przyjęłam wówczas Komunię św., odmówiłam Modlitwę zawierzenia RCS i wstąpiłam do Ruchu.






